Mikroplastik w grzybach? Co wykazały najnowsze badania
Coraz częściej pojawiają się pytania, które jeszcze dekadę temu brzmiałyby jak science-fiction: czy mikroplastik trafia do grzybów, a jeśli tak — czy potem trafia na nasz talerz? Temat jest złożony i dynamiczny: naukowcy badają zarówno obecność cząstek w owocnikach, jak i to, czy grzyby potrafią plastiki rozkładać. Poniżej znajdziesz rzetelne, przystępne i praktyczne omówienie najważniejszych dowodów, wyjaśnienie konsekwencji oraz konkretne wskazówki, co robić jako zbieracz, kucharz i konsument.
Mikroplastik w glebie — jak bardzo realne jest ryzyko dla grzybów?
Mikroplastik (cząstki <5 mm) trafia do gleby wieloma drogami: z odpadami komunalnymi, kompostami, osadami ściekowymi, folią rolniczą i atmosferycznym osadem. W praktyce oznacza to, że gleby rolnicze i przy-miejskie wykazują znaczne zanieczyszczenie, co zwiększa prawdopodobieństwo kontaktu cząstek z organizmami glebowymi — w tym z grzybami i grzybnią. Badania sensoryczne i monitoringowe wskazują, że w próbkach gleby znajdują się setki cząstek na kilogram suchych próbek w niektórych lokalizacjach, a zanieczyszczenie bywa zależne od sposobu użytkowania ziemi i bliskości źródeł zanieczyszczeń.
Obecność mikroplastiku w glebie to nie tylko problem fizyczny. Cząstki te nosić mogą pestycydy, ftalaty, bisfenole i metale ciężkie, a także stanowić powierzchnię (tzw. plastosfera) dla mikroorganizmów — co zmienia lokalne warunki biologiczne. W praktyce oznacza to, że nawet jeżeli owocnik grzyba nie „wchłonie” plastiku do wnętrza, to może mieć na powierzchni nośnik toksyn lub kolonizowany przez patogenne szczepy.
Co wykazały badania: czy grzyby zawierają mikroplastik i czy go rozkładają?
W literaturze pojawiają się dwie równoległe, ważne linie dowodów. Po pierwsze — istnieją doniesienia o wykrywaniu mikrocząstek plastiku w próbkach środowiskowych związanych z grzybami oraz o osiadaniu cząstek na owocnikach. Po drugie — wiele gatunków grzybów ma enzymy zdolne do atakowania polimerów, co w warunkach laboratoryjnych prowadzi do fragmentacji lub częściowej mineralizacji plastiku. Przegląd literatury sumujący znane gatunki wykazał, że liczne grzyby potrafią rozkładać różne typy plastiku, co stawia je w roli potencjalnych narzędzi bioremediacji.
Konkretny przykład: Pleurotus ostreatus (boczniak) w warunkach kontrolowanych zmieniał strukturę tworzyw i przyczyniał się do utraty masy niektórych rodzajów polietylenu. Badania laboratoryjne i polowe pokazały obserwowalne zmiany powierzchni materiału, wzrost aktywności enzymów ligninolitycznych (np. laccazy) i częściową degradację polimerów. To dowód, że grzyby mogą oddziaływać na plastik, ale nie oznacza to automatycznie, że proces jest szybki, kompletny lub pozbawiony produktów ubocznych.
Jednocześnie eksperymenty nad wpływem mikroplastiku na społeczności grzybowe pokazują, że cząstki mogą przestawiać skład gatunkowy mikrobiomu gleby, w niektórych przypadkach zwiększając relatywną obfitość grzybów patogenicznych. To sygnał, że mikroplastik nie jest obojętny dla ekosystemu glebowego i że skutki mogą być pośrednie, skomplikowane i niepożądane.

Jak to wpływa na zdrowie ludzi i jakość żywności?
Istotne pytania to: ile plastiku może trafić do organizmu przez spożycie grzybów oraz czy produkty degradacji plastiku powstające w procesie enzymatycznym są bezpieczne. Szacunki masy mikroplastiku, który ludzie mogą spożywać lub wdychać, są jeszcze niepewne — przeglądy wskazują zakresy od 0,1 do 5 g tygodniowo, w zależności od metod obliczeń i przyjętych założeń. To duże spektrum i podkreśla, że dokładne ryzyko zdrowotne na poziomie populacyjnym pozostaje nieokreślone.
Do tego dochodzi ryzyko chemiczne: cząstki plastiku mogą transportować adsorbowane toksyny lub same uwalniać dodatki (np. ftalaty) podczas rozkładu. W praktyce oznacza to, że konsumenci grzybów (zwłaszcza osób zajadających często zbiory z tego samego lasu) mogą być narażeni na dodatkowy ładunek chemiczny, który wymaga dalszych badań toksykologicznych i epidemiologicznych. Równocześnie nie ma dziś standardów prawnych dotyczących dopuszczalnych poziomów mikroplastiku w żywności — to luka regulacyjna, nad którą pracują organy naukowe i agencje środowiskowe.
Co możesz zrobić — praktyczne wskazówki dla zbierających i kupujących
Jeżeli chcesz minimalizować ryzyko, warto postępować systematycznie: po pierwsze, unikaj zbierania grzybów w miejscach blisko dużych dróg, składowisk, pól z intensywnym użyciem folii lub miejsc, gdzie składuje się odpady. Po drugie, przy zakupie wybieraj dostawców oferujących informacje o pochodzeniu i higienie upraw — grzyby z kontrolowanych upraw mają mniejsze ryzyko kontaktu z zanieczyszczeniami glebowymi.
W kuchni zadbaj o dokładne oczyszczenie: krótkie mycie pod bieżącą wodą i delikatne oczyszczenie pędzelkiem usuwa część cząstek powierzchniowych. W przypadku konserw, suszenia lub marynowania wybieraj metody, które usuwają też osad (np. blanszowanie), pamiętając jednocześnie, że nie ma gwarancji usunięcia wszystkich mikrocząstek. Jeśli cenisz bezpieczeństwo żywności — sięgaj po grzyby z upraw kontrolowanych lub certyfikowanych ekologicznie.
Wnioski dla nauki i rekomendacje badawcze
Dziedzina jest młoda i wymaga standaryzacji metodologii (jednolite procedury wyodrębniania i identyfikacji mikroplastiku w tkankach grzybów), badań ilościowych na dużą skalę oraz oceny toksykologicznej produktów degradacji plastiku. Raporty strategiczne i przeglądy naukowe podkreślają znaczenie skoordynowanych badań międzynarodowych, które połączą badania gleby, żywności i zdrowia publicznego, a także wdrożenie jednolitych protokołów analitycznych.
Dla osób zajmujących się polityką i regulacjami: trzeba uwzględnić mikroplastik w monitoringu żywności oraz rozważyć ograniczenia źródeł (np. kontrola plastiku w kompostach, ograniczenie folii jednorazowych w rolnictwie). Dla naukowców — kluczowe są badania przekrojowe (różne gatunki grzybów, różne typy gleb, różne regiony klimatyczne) oraz prace nad mechanizmami enzymatycznymi degradacji plastiku i oceną bezpieczeństwa metabolitów.


